Lekcje minęły bardzo szybko. Nie zdążyłam się obrócić a już był dzwonek informujący nas, że koniec na dziś. Wracając rozmawiałam z Majką na temat Justina, i oczywiście porannego przyłapania nas. Ona ciągle myśli, że zrobiliśmy to w tak krótkim czasie. Żadna gadka ją nie przekona, iż do niczego nie doszło. Dochodząc do sali, nawet nie zorientowałyśmy się, że ciągle szedł za nami Justin. Od razu poczułam rumieńce na twarzy gdy go zauważyłam. Powiedział, że chce pogadać, więc zostawiłam książki w pokoju i wyszłam do niego.
- Każdy musi się nas pytać o to? - zapytał opierając się o ścianę.
Cóż. Sam dyrektor zakazał związków a tym bardziej jakiegoś bliższego kontaktu.. Nie dziwię się im. Chociaż.. Dziś w ogóle nie słyszałam plotek o tych dwóch laskach, które się całowały.
Właściwie, to lizały.
Przecież każdy je widział.- ten tylko lustrował mnie wzrokiem i uśmiechał się szarmancko. - O czym chciałeś pogadać?
- Hyym, chodzi mi o Ciebie, a właściwie, kiedy wychodzisz?
- Miałam wyjść w wieku 14 lat. Nie wiem, czemu mnie tu trzymają. Podobno do 16 będe tu siedzieć. Niecałe 2 miesiące. A co?
- A nic.. Tak tylko pytam. - uśmiechnął się, że aż poczułam motyki w brzuchu po czym dodał. - Przejdziemy sie?
- Okej. Nie ma sprawy.
Chodząc tak po ośrodku i rozmawiając ciągle o wszystkim i niczym słyszałam jakby głosy. Coś płacze? Dziecko? Nieee. To mój umysł. W pewnym momencie sie zatrzymałam, nie słuchałam co do mnie mówi, jedynie potakiwałam.
Zamurowało mnie, jak zauważyłam ślady krwi.. Niee, to nie może być moja wyobraźnia. Wszystkie te plamy wyglądały tak realistycznie..
-Justin?
- Tak złotko? - powiedział uśmiechając sie.
- Czy Ty widzisz tu coś? Na podłodze? Właściwie, to.. Krew?
Zlustrował podłogę, zrobił pare kroków w przód i tył, patrzył pod moim kątem po czym dodał
- Nieee, nic nie widze, coś sie stało? - przeciagnął pierwsze słowo.
- A nic, tak tylko pytam.. - wycofałam się z odpowiedzi po czym dodałam. - możesz mnie zostawić samą? Chcę na spokojnie pomyśleć.
- No.. nie ma sprawy. Zobaczymy się potem? - zapytał lekko zmartwiony.
- Być może. Ale teraz muszę już iść. - powiedziałam to tak szybko, że z pewnością mnie nie zrozumiał.
*** JUSTIN ***
O co jej chodzi.. Może ma jakieś zwidy? Nie wiem. Ale mogę przysiąc, że to co mi mówiła, to tylko część jej 'choroby'.
Szedłem korytarzem błądząc w myślach, aż natknąłem się na dyrektora.
- Justin? Widziałeś gdzieś Julię? Julię Watson?
Popatrzyłem na niego dziwnie po czym odpowiedziałem
- Tak, z jakieś.. 10 minut temu? Szliśmy wspólnie korytarzem, aż cos jej się stało.. poprosiła mnie, żebym ją zostawił samą. Więc odszedłem. Coś się stało?
- Nie, nie. A możesz mi powiedzieć, w jakim konkretnie miejscu się roździeliście?
- Hyyym, było to koło pokojów z liczbami od 300 w górę, nie pamiętam dokładnie, gdyż nie znam jeszcze się tu.
- Dobrze, dobrze, dziękuje Ci. - kiwnąłem głową i poszedłem dalej w stronę pokoju.
*** JULIA ***
Boże. Nie, nie. A co jeśli lekarze znów się dowiedzą? Nie chce im mówić, że znowu widzę ciała osób które kiedyś tu popełniły morderstwa lub głównie samobóstwa. Dalej będą mnie tu trzymac.. Już nie mogę. Jestem zdrowa! To, że widze osoby, które kiedyś były na tym świecie, to nie znaczy, że mam coś z głową.
Moje myśli schodziły coraz głębiej. Myślałam, że czas sie zatrzymał, a ja chodzę w kółko.
Krzykłam, bo nie spodziewałam się, że za rogiem zauważe coś, czego w ogóle się nie spodziewałam.
Zauważyłam w rogu małą dziewczynkę. Wiem, że te ślady były od niej. Na pewno! Małe stópki. Ona mała.
Wiadomo.
Uznałam, ze wrócę do pokoju, odwracając się zauważyłam dyrektora z wyrażnie dziwną miną.
- Wszystko w porządku panie Flanagan?- zlustorwał mnie badawczym wzrokiem po czym odpowiedział
- Widziałaś coś?
- Nie, nie.. - zająkałam się po czym starałam się nie mieć zupełnego kontaktu wzrokowego.
- To dlaczego krzykłaś? - ciagle patrzył na mnie badawczo.
- Nie wiem.. Chyba.. to było jakieś odbicie.. Cień.. Właśnie, jakiś cień ucznia. - nie wiedziałam co powiedzieć.
- No nie ważne. - patrząc na niego widziałam w jego oczach zażenowanie. - Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Powinnaś się czucieszyć ;)
Jej, jej, to już 3 roździał! Widzę, że obserwatorzy wzrastają, lecz liczba komentarzy ciągle stoi ;/ Wiecie dobrze, że bardzo motywują mnie Wasze komentarze. Pozostawicie po sobie jakiś ślad. Może być nawet zwyka kropka! Mam nadzieje, że roździał sie podoba. ^^
A co do kolejnego, to nie wiem, kiedy dodam, bo jadę jutro na obóz..
Wracam dopiero 16. 08. ( Sobota. )
Być może, roździał pojawi się w przyszłym tygodniu po moim powrocie.
Chcę także poinformować dodatkowo, że każde roździały będę dodawać w soboty. ;)
KOMENTARZE, KOMENTARZE! ;)
Miłego ostatniego miesiąca wakacji :)
Jeśli ktoś chce być informowany o nowym roździale, podajcie mi nicka od aska :)